IV

by Sertyżur

/
  • Streaming + Download

     

1.
04:51
2.
03:35
3.
03:35

about

W marcu 2012 roku po trzech latach do zespołu powraca perkusista Mat, najdłuższy stażem bębniarz Sertyżura . Zespół przenosi swoje graty do Nowej Huty. Po przećwiczeniu starego materiału wzięliśmy się do zgrywania nowych numerów, czego efektem jest ta EP-ka zarejestrowana we wrześniu. Instrumenty nagrywane były na tzw setkę, czyli tak jak powinno się nagrywać Sertyżura. Tydzień później dograno wokale. Całość zarejestrowana w Studiu Centrum w Nowej Hucie pod okiem 'Grega Tomy'.

credits

released November 22, 2012

tags

license

all rights reserved

about

Sertyżur Kraków, Poland

contact / help

Contact Sertyżur

Streaming and
Download help

Track Name: Pan Respekt
Kraty w oknach, ciemne zasłony.
Tajemniczy nieodgadniony, dobrze chroniony, video domofony.
Wzbudza respekt na ulicy dziś cyniczny, dynamiczny.
Jego ciepły uścisk dłoni, podziwiany.
Ludzie w mieście go szanują bo wpływowy zagadkowy.
I tylko on tak na prawdę wie, co jest dobre a co złe.

Kocha wszystkie dzieci.
Bierze na kolana.
Historię swoją opowiada.

Myli czasem kościól z burdelem, chodzi tam w niedzielę.
Porzucił miłość, wybrał seks. Nie chce łamać serc.
Łowca pochwał wciąż gotowy, dzisiaj znowu jest śledzony.
Swoją ręką roztacza opiekę nad tymi, którzy biorą fetę.
To niby taka prosta sprawa, dobry ojciec pomaga.
Tylko on wie co się zdarzyć może.
Chmura, słońce, początek, koniec.

Kocha wszystkie dzieci.
Bierze na kolana.
Historię swoją opowiada.

Nie miałem pięniędzy, nie miałem rodziny.
Zobacz dziecko co teraz widzisz.

Bywa czasem że się śmieje przy wymianie zdań z premierem.
Ciastko z kremem, czarna kawa. W świetle kamer czekolada.
A na scenie polityki, świadek cierpień, głos ulicy.
Słodki uśmiech w świat wysyła. Piękna chwila.
Kołysanki rzewne śpiewa na dobranoc co niedziela.
Nietykalny, nieomylny. Pewny siebie, stabilny.
I tak kółko się zamyka, to zwyczajna historyjka.
Ciastko z kremem, czarna kawa. W świetle kamer czekolada.

Kocha wszystkie dzieci.
Bierze na kolana.
Historię swoją opowiada.

Nie miałem pięniędzy, nie miałem rodziny.
Zobacz dziecko co teraz widzisz.

Kraty w oknach, ciemne zasłony
Tajemniczy nieodgadniony.

Nietykalny, nieomylny.
I tak kółko się zamyka, to zwyczajna historyjka.
Ciastko z kremem, czarna kawa. W świetle kamer czekolada.
Track Name: Niepokój
Dlaczego przyszłośc nigdy nie nadchodzi.
Martwię się.
Potrzebuję euforii.
Martwię się.
Wypatruję wciąż nowych wrogów.
Martwię się.
Czuję na plecach przeszłości odór.

Niepokój.

Może tak, a może nie. Co jest lepsze martwię się.
Pokonuję, dryfuję. Mętną wodę z rąk spłukuję.
Jestem myślą, jestem słowem. Jestem wierny sobie.
Mam na myśli moje myśli. Swoje myśli mam na myśli.

Niepokój.

Pokonuję, dryfuję. Mętną wodę z rąk spłukuję.

Dlaczego przeszłośc nie odchodzi.
Jestem w ciągłym stanie wojny.
Jestem jeńcem swoich myśli.
Swoje myśli mam na myśli.

Dlaczego przeszłośc nie odchodzi.
Martwię się.
Jestem w ciągłym stanie wojny.
Martwię się.
Jestem jeńcem swoich myśli.
Martwię się.
Swoje myśli mam na myśli.

Niepokój.

Pokonuję, dryfuję. Mętną wodę z rąk spłukuję.

Dlaczego przeszłośc nie odchodzi.
Jestem w ciągłym stanie wojny.
Jestem jeńcem swoich myśli.
Swoje myśli mam na myśli.

Niepokój, niepokój, niepokój.

Jestem myślą, jestem słowem.
Jestem wierny sobie.
Mam na myśli swoje myśli.
Swoje myśli mam na myśli.
Dlaczego przeszłośc nie odchodzi.
Jestem jeńcem własnej wojny.
Niewolnikiem, zakładnikiem.
Nie potrafię się uwolnić.

Pokonuję, dryfuję. Mętną wodę z rąk spłukuję.
Jestem myślą, jestem słowme. Jestem wierny sobie.

Niepokój.
Track Name: Noc
Inne twarze, inne głosy. Obce miejsce, ludzie nocy.
Dziwna noc. Hahaha!
Płomień strachu spalił twarz.

Przed oczami widowisko, hybrydyczne monstrum trysło.
Ktoś rozpalił zimne ognie, zimne ognie gdzieś koło mnie.

Po omacku szukam szklanki, widzę stoją literatki.
Przez słomki dość zajadle sączą soki panie gładkie.
Jakiś karzeł jednoręki lewituje nad łazienką i rytmicznie podskakuje.
Swoich bliźnich tak traktuje.

Inne twarze, inne głosy. Obce miejsce, ludzie nocy.
Dziwna noc. Hahaha.
Płomień strachu spalił twarz.

Przed oczami widowisko, hybrydyczne monstrum trysło.

Zimne ognie gdzieś koło mnie.
To nie piekło, to nie raj. Inny wymiar to wszystko ma.
Przewraca na kolana, moich bliźnich to zniewala.

Ktoś rozpalił zimne ognie. Gdzieś koło mnie.

Przed oczami widowisko.